Był piękny kwietniowy poranek. Słoneczko prażyło nadwyraz mocno – Porucznik Maciuga pomyślał, że jego lipcowy urlop, pierwszy od kilku lat, mógłby tak wyglądać. W błogiej radości postanowił zrobić sobie przed służbą wyjątkowe śniadanie, jednak po wizycie w lodówce stwierdził, że brakuje prawie wszystkich składników wymarzonej kanapki. Tak, “Kanapka policyjna, nad wyraz familijna, pyszna i zdrowa, jak woda sodowa, spróbujcie sami, jedzcie zębami, kanapka z dodatkami” i do tego “Bułka pigułka”, “Kawusia smakusia” i “Cukierek wróbelek” to obowiązkowy zestaw śniadaniowy Porucznika Maciugi w takie dni. Cóż, trzeba wyruszyć do sklepu.
Czytaj dalszy ciąg artykułu »