Rozdzia?? 11 – ???????????????????????????????????????. ???????????????????????珞????不???????????????????

?????????????????????????????

??????????????????????????????????????????????????????????????????????????睚C????瞤??????????????????????????中????????????????????????????????????中??????????????????????????????????中??????? —-?????????

???????????????不??????????????????

?????????????, ??????????????
???????????????, ????????????????
??????????????, ???????????????
??????????????????????????!

????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????? —- ????????????????????????????????????????????

???????????????????????????????????????. ???????????????????????珞????不???????????????????

?????????????????????????不?????????????????????????????????????????????????????????不????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????中????????????????????????????? —-??????? ?????? ???????????(??114?)

?????????????????????????????????.

??????????????????????????????????1985??????????????????珞??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????—-???????????????????????????????—-????????????????????????????

Chujci Dotego przypomnia?? sobie wszystko czego nauczy?? go jego mistrz. Medytacja trwa??a dosy? d??ugo. Ku zdziwieniu owad??w przebywaj?cych w zagajniku, w kt??rym modli?? si? m??ody chi??czyk, rany Dotego zagoi??y si? niemal w oka mgnieniu. Medytacja uspokoi??a go. Cel stawa?? si? coraz bli??szy i bardziej jasny. Razem z Dupo Lizusem zgromadzili ju?? wystarczaj?c? ilo??? par kapci. Jedynym problemem by??o teraz przetransportowanie i dystrybucja towaru wewn?trz imperium (tak uciekinierzy zwykli nazywa? Chiny). Mimo wszystko Chujci nie ba?? si?. By?? tak spokojny, ??e nawet najwi?kszy b?k z dupy nie skrzywi??by pos?pnego i surowego oblicza jego twarzy.

Plan by?? prosty. Sprzeda?? kapci po cenie dumpingowej wewn?trz imperium z??amie kondycj? producent??w i exporter??w, kt??rym proceder ten przyspo??y du??o bardzo niebezpiecznej konkurencji. Spadek ceny kapci obni??y doch??d kraju, spowoduje wzrost biedoty i w ko??cowym efekcie doprowadzi do wielkiej rewolucji.

Chujci by?? dumny ze swego planu. A najbardziej z tego, ??e dzi?ki lojalno??ci Dupo nikt jeszcze tego planu nie pozna??. Dotego by?? dobrym vifonem, ale jak ka??dy inny, tak i jego plan wymaga?? po??wi?ce??. ??eby zminimalizowa? ryzyko ujawnienia jego planu w drugim jego etapie Dupo Lizus b?dzie musia?? umrze? jeszcze tej nocy… Chuci mia?? ju?? u??o??ony scenariusz pozbawienia ??ywota Dupo. Jednak do czasu jego realizacji pozosta??o jeszcze troche czasu. Postanowi?? uda? si? do lokalu, gdzie cz?sto mo??na spotka? m?skie kurwy dla facet??w. A mia?? on w tej dziedzinie spore do??wiadczenie, a zarazem ogromn??? rado??? i saysfakcje oraz korzy??ci finansowe, dzi?ki kt??rym jego plan mo??e si? w najbli??szym czasie zrealizowa?.
- Nie moge i??? tak ubrany? Jednym wyskokiem, niczym Brus Li, wpadne do domu, jakie?? fiku??ne fata??aszki wynajde w szafie i zaraz ??migam do baru “Pe??ne j?dra”. – pomy??la??.
Ekspresowo dotar?? do mieszkania. Natychmiast rzuci?? si? w sza?? przegl?dania szafy. A widok by?? godny pozazdroszczenia. Czarne lateksowe kamizelki, stroje Boraaaata – ka??dy inny kolor, jednak razem obok siebie wisz?c tworzy??y t?cze, niebieskie stringi – wykonany w “Trafiony wielk? w????czni?”, kilka koszulek siatkowych. Sporo miejsca w szafie zajmowa??y r????nego rodzaju sk??rzane czapki oraz nylonowe rajstopy. Na dzisiaj wybior? ??????ty str??j ala Boraaaat. – pomy??la??. Kurcze musze gdzie?? schowa? gumki. Ju?? wiem co zrobie, b?dzie to skuteczne i nie klopotliwe. Chujci zacz??? powoli wpycha? kondona w sw??j ty??ek. Jak si? kto?? trafi dzisiaj to nie b?dzie musia?? ju?? zak??ada? na siebie. A ja zarobie dodatkowego pi?taka za gumk?.
Chujci na wiecz??r by?? um??wiony z Dupo. Spotka? si? mieli przed lokalem. Nie pozostwa??o zbyt du??o czasu do ich spotkania. Jedna kwestia m?czy??a Dotego. Przez ca??? drog? do baru dr?czy??o go czy kto?? przebije go w lokalu ze strojem. Po chwili dotar?? na miejsce. Nie ma jeszcze Dupo, wi?c wejd?, rozejrze si? po sali. - pomy??la??.

Majestatycznym krokiem wkroczy?? w przestworza “Pe??nych j?der”.
- Ciemno???, widze ciemno??c! – zacz??? panicznie krzycze?.
- Niespodzianka!!! – krzykn???a ca??a sala po zapaleniu ??wiat??a.

Dotego obchodzi?? w tym dniu urodziny. Jednak zapomnia?? sam o nich. Przecie?? w tym momencie wa??niejszy jest jego wyewaluowany niszczycielski plan.
- Dzi?ki bardzo wam wszystkim, jestem zaskoczony. Czekajcie, podzi?kuje wam w specyficzny spos??b. Macie tutaj 5 karteczek, na ka??dej jest napisana liczba. Zapraszam do losowania. Nie porza??ujecie. B?dziecie zadowoleni…

* * *

Samica Araba obudzi??a si? z wy??mienitym humorem. Nie bardzo wiedzia??a dlaczego, ale postanowi??a przyj?? zaproszenie Dupo Lizusa na imprezk? nieposdziank? wyprawian? z okazji urodzin Chujci Dotego. Po ostatniej walce z Chujci i j? i Dotego ogarn???y wyrzuty sumienia. Dlaczego najlepszy tyracz i najlepsza zasysara maj? ze sob? walczy?. Samica nie wiedzia??a jeszcze jakie korzy??ci osi?gnie ze wsp????pracy z chi??czykiem, ale domy??la??a si?, ??e to si? op??aci.

Chujci napisa?? ostatnio do niej list. W li??cie tym przeprosi?? j? za swoje zachowanie i z??o??y?? jej propozycj? przetransportowania w piczy towaru do innego kraju. Nie zdradzi?? ??adnych szczeg??????w, ale domy??la??a si?, ??e chodzi o co?? du??ego. Po znikni?ciu Picza-Madra (matka naszego dzielnego Porucznika) to ona – Samica Araba mia??a teraz najlepsze ssanie. I chocia?? jej pojemno??? by??a znacznie mniejsza ni?? Mamu??ki, wiedzia??a, ??e Chujci Dotego zna tajemne metody szkolenia. Prawd? m??wi?c ju?? zacz???a przygotowywa? si? do trening??w. Czasem nawet mimo woli udawa??o si? jej wci?gn?? co nie co do pi??dziny. Kleptomanka – wo??ali na ulicy, ale ona nie przejmowa??a si?.

Na wszelki wypadek wybieraj?c si? na przyj?cie postanowi??a jednak zaklei? wzier? “Kropelk?”.

* * *

Jako pierwsza wylosowa??a Samica. Drugi by?? Dupo. Kolejne losy pad??y ??upem trzech wiernych ruchaczy Dotego.
- Pami?tajcie, to co jest napisane na karteczkach pozostaje tylko do waszej wiadomo??ci. Nie mo??ecie nikomu zdradzi? co si? wydarzy??o w “Pokoju Jeba??”. Czy to jest jasne? – zapyta?? Chujci.
- Dla mnie jasne. – odpar??a Samica. – Skoro jestem pierwsza wi?c prowad?? po odbi??r mojej nagrody. – Kurcze czego on ode mnie chce, c???? mu si? stworzy??o w te jego g????wce. – pomy??la??a.
- Z wielk? rado??ci? spe??nie to co jest napisane na posiadanych przez was karteczkach. A wi?c Samico zapraszam do pokoju.

Pok??j by?? pokojem schadzek gej??w. Hektolitry spermy po??kni?tej przez analnych m?skodajc??w, tysi?ce gum zdartych w m?skich ty??kach. Pok??j posiada?? swoj? renom?, wp??ywa??o na ni? pewne wyr????nienie. Na ??cianie wisia??a szarfa: “Chujci Dotego – najleszy m?ski lachoci?g i po??ykacz spermy roku p?to-cipa”.

- Widz?, ??e tw??j talent zosta?? doceniony. Musisz by? dobry w tym co robisz. – zach?ca do rozmowy Samica.
- Nie ukrywam, ??e ta nagroda jest moim najwi?kszym sukcesem ??yciowym. Talent to nie wszystko, wa??ny jest tak??e trening i bardzo d??ugi trening.
- Ooo, fajn? spraw? wygra??am. “Wsadzenie 30 kilogramowej dyni w odbyt.”
- Nie zrozum mnie ??le, ale mam pewn? spraw? do om??wienie z tob?. ??ci?gne??em ciebie tutaj podst?pem jako pierwsz?.
- Domy??lilam si?, ??e to podst?p. A w czym mog? ci pom??c? Nie ukrywam, ??e zaintrygowa??e?? mnie bardzo mocno swoim listem do mnie.
- Moim celem jest doprowadzenie do upadku gospodarki chi??skiej, w jej efekcie dojdzie do ChinaRev. Rewolucji zag??ady i zniszczenia. A jak chc? to osi?gn??? Posiadam pewnien pakiet kapci. Naszym zadaniem by??oby zablokwanie exportu kapci do naszego kraju. I tutaj jest twoja rola.
- A c???? to mia??oby by??
- Wiem, ??e posiadasz pewien talent. Zasysasz szpar? wszystko co pojawi si? w twoich okolicach. Ot???? b?dziesz stacjonowa??a w porcie i wszelkie dostawy kapci, czy to kontenery, paczki, czy te?? listy ekonomiczne z kapciami, musz? si? znale??? w twoim hangarze. Czy wchodzisz w taki uk??ad? Zaznaczam, ??e znasz m??j plan. Je??eli si? nie zgodzisz to nigdy ju?? nie za??siesz nic swoj? wziar?!!! – zagrzmia?? na koniec Chujci.

Nasta??a grobowa cisza.

 

* * *

Ojciec Chujci Dotego, Chujci Wleb Babka, od lat podr????owa?? po Mongolii z objazdowym cyrkiem prowadzonym przez Maso??yd??w. Byli zapraszani do wszystkich prowincji bardzo ch?tnie, gdy?? mieli w repertuarze kilka zajebistych numer??w, nie do powt??rzenia przez nikogo innego. Jednym z najleprzych by??o spuszczanie meli z mutu chi??skiego nad niewielkim kopcem bobk??w lamy w taki spos??b, aby zaczepi? pojedynczy bobek o czubek meli i wci?gn?? go do g??ry. Tak, mela musia??a mie? bardzo g?st? konsystencj?, wi?c artysta nie by?? dopuszczany do wody przez dwa tygle przed wyst?pem. Najwi?cej jednak zarabiali na handlu nasieniem z bankami spermy. Jeden z ich numer??w polega?? na tym, ??e ca??a ekipa kolejno dyma??a lam? w zad i spuszcza??a si? solidnym strumieniem – po kilkunastu ??mia??kach lamie wyrasta?? drugi garb, wype??niony nasieniem, kt??re po wyst?pach sz??o do wysy??ki.

Trasy obiazd??w by??y bardzo d??ugie, a lamy nie zawsze by??y w stanie zaspokoi? potrzeby Chujci Wleb Babki, zw??aszcza, ??e by?? fetyszyst? pi?t. Tak, ma??o by??o pi?t do wydymania w trasie… Pewnego dnia sytuacja jednak si? odmieni??a, gdy?? do trupy do???czy?? nowy cz??owiek-s??o??, Maurycy, kt??ry mia?? wagine na pi?cie – wymarzona sytuacja dla Chujci Wleb Babki.

Pewnego wieczora po wyst?pie Chujci Wleb Babka dopad?? Maurycego we ??nie i przez krate jego klatki wydyma?? go brutalnie w pi?te. Maurycy wyrywa?? si?, ale jego noga by??a uwi?ziona przez Chujci Wleb Babk? mi?dzy kratami i Vifon m??g?? dyma? Maurycego do woli, wielokrotnie. Tak te?? zrobi??. Do bia??ego rana dyma?? i dyma??. Sweet :)

Maurycy do ko??ca ??ycia nie wybaczy?? Chujci Wleb Babce. Po dziewi?ciu miesi?cach urodzi?? syna i w straszliwych m?czarniach zdech?? w swojej klatce, ujebany po pachy we w??asnym g??wnie i szczylach. Ma??y Vifon wala?? si? w g??wnie przez kilka miesi?cy, do ??mierci Maurycego, po czym postanowi?? przygarn?? go Chujci Wleb Babka – w ko??cu by?? jego ojcem. Wszystkim, kt??rzy pytali, gdzie jest mamusia tego ??licznego Vifonka odpowiada??: Chuj Ci do tego!

* * *

Porucznik odebral telefon.
- Chujzie?? Chujobry Poruczniku. Z tej strony Chujorota.
- Cze??? ma??a, masz co?? dla mnie?
- Oczywi??cie Poruczniku, jak zawsze. Czy ja kiechujy?? pana zawiochuj??am?
- Tylko raz jak nie po??kn???a?? cipo – odpowiedzia?? Maciuga – ale zostawmy to. GADAJ KURWO CO MASZ!!! – za??artowa?? Maciuga
- Mamy namiar na Chujci Chujotego. W??a??nie chujaje chujupy w barze “Pe??ne j?chujra”.
- ??wietnie si? spisa??a?? ma??a, dzi?ki – odpowiedzia?? Porucznik i wybieg?? ze swojego gabinetu.

Mimo, ??e Sypa??a okaza?? si? bratem Maciugi, porucznikowi nie bardzo widzia??a si? wsp????praca z bia??asem. Gdy ten pr??bowa?? p??j??? za Maciug?, Porucznik zajeba?? mu ga??nic? po ryju i odla?? si? na spodnie Sypa??y tak, ??e ten nie m??g?? ju?? pokaza? si? na mie??cie. Porucznik wsiad?? do swojego “Borewicza” i ruszy?? p?dem w stron? chi??skiej dzielnicy…
… Dusi?? “Borewicza”, licznik niemal si? przekr?ci??, blachy telepa??y od p?du powietrza. Po chwili zatrzymuje si? przed wej??ciem do lokalu. W bli??ej nie wyja??nionych okoliczno??ciach sta?? tu ju?? jeden radiow??z. Wysiada z niego Rabarbar Li?? Plecy. Zawsze marzyla aby by? policjantk?, d???y??a do tego wszelkimi drogami. Tyra??a pa??e murzynom na ka??dym kroku. Oni natomiast lizali jej zaro??ni?t? picze i zasyfione plecy.
- Kim ty jeste??? – zapyta?? Porucznik.
- Zosta??am tu skierowana, aby pomoc ci w schwytaniu Chujci. – odpar??a.
Moment, przecie?? o tym nikt nie wiedzia?? poza mn?. Chyba kto?? pod??o??yl mi pluskw? w telefonie – pomysla?? Maciuga. Ciekawe kto czycha na moje stanowisko? Zapewne ten lachoci?g, kt??ry tu sie pojawi??. Ale w??a??ciwie kto to jest?
- Przepraszam a ty kim jestes?
- Jestem Rabarbar Li?? Plecy, jestem aspirantk? na naszym posterunku. – odpar?? damski ponton.
- Skoro masz mi pom??c, to zg??o?? przez radio, ??e za chwil? przywieziesz gro??nego podejrzanego.
Aspirantka Li?? Plecy szybkim krokiem-rozkrokiem pod???y??a do radiowozu.
No, polaz?? ten lachon. Zwin? Chujci pocichu i wywioze go na bambusowa dzielni?, do mojej tajnej kwatery. – pomy??la?? Maciuga.
Porucznik szybkim krokiem wpada do “Pe??nych j?der”.
- Poszukuj? Chujci. Jestem jego kompanem, musz? go koniecznie zobaczy?. – spokojnym, lecz stanowczym g??osem wyrazi?? si? do t??umu zgromadzonego na sali.
- Jakim ty jestes jego przyjacielem? ??mierdz?cy i zasrany bambus, a w dodatku ??yd nigdy nie by??by znajomym jego. – pad?? g??os z t??umu.
- June raus, june raus! – krzyczy t??um na sali.
- Jestem ponad wami, spedalone cioty!
Porucznik wyj??? z nogawki tonf? i zacz??? j? macha? przed sob?. Szed?? jak wiatrak. Jakie?? stworki napotkane odbija??y si? od jego pa??ki. Przebi?? si? przez t??um, dotar?? do pokoju, w kt??rym Chujci przyjmowa?? zwyci?zc??w losowania. Wpada i konsternacja na jego twarzy jest ogromna. Widzi w jednym miejscu swoich dw??ch najwiekszych wrog??w: Chujci i Samic? Araba!

Chujci i Samica r??wnie?? byli zaskoczeni widokiem pata??acha Maciugi. Sta??a tak ca??a tr??jka bez ruchu kilka chwil. Ka??dy czeka?? z niepokojem, co si? teraz stanie. W ko??cu Porucznikowi przypomnia?? si? wierszyk z przedszkola i w przyp??ywie fali stresu zacz??? go powoli recytowa?:

Po ???ce lata trzmiel kosmaty
Zagl?da kwiatom w twarze
Mo??e odnajdzie jakie?? szcz???cie
I odda Ci je w dar…

W tym momencie pocz?tkowo oniemia??a Samica skoczy??a na Maciug? i jednym zr?cznym ruchem cipy rozjeba??a p???? g??owy porucznika, kt??ra z gracj? rozbryzn???a si? na ??cianie. Porucznik t?po patrzy?? z niedowierzaniem jednym okiem przed siebie. Krew bryzga??a z przeci?tych t?tnic jak z fontanny w centrum. Samica d??ugo sie nie czai??a. Kolejny szybki ruch i na ziemie spada odci?te rami? Maciugi, kt??ry chwile p????niej sam pada obok swoich szcz?tk??w. Sekunde p????niej w pomieszczeniu nie by??o nikogo opr??cz rozjebanego Porucznika.

  • Zarówno komentarze jak i trackbackidostępne.
  • Trackback URI: http://maciuga.top838.com/index.php/opowiadanie/rozdzial-11-%e6%88%91%e5%80%91%e6%87%89%e8%a9%b2%e8%b3%aa%e7%96%91%e6%89%80%e6%9c%89%e5%8f%af%e4%bb%a5%e8%a2%ab%e8%b3%aa%e7%96%91%e7%9a%84%e4%ba%8b%e7%89%a9-%e5%8f%aa%e6%9c%89%e9%80%99%e6%a8%a3/trackback
  • Komentarze RSS 2.0

Zostaw odpowiedź

Musisz być zalogowany aby pozostawić swój komentarz/p>